• Link to Facebook
  • Link to X
  • Link to Mail
  • Link to Rss this site
Bartosz Borkowski
  • Blog
  • Recenzje
  • Felietony
  • Pierwsze wrażenia
  • Click to open the search input field Click to open the search input field Szukaj
  • Menu Menu
Ostatnie wpisy na blogu
ZnadPlanszy.pl |BLOGI

„Trochę się to kojarzy ze stanem surowym, ale robimy postępy…” – Nanaki

14 lutego 2021/0 Komentarze/w Recenzje/Autor Bartosz Borkowski

Myślę, że większość planszowego świata jest zaznajomiona z kanałem Granie w Chmurach. Materiały Piotrka Piechowiaka przyciągnęły wielu odbiorców zarówno ze względu na ciekawe podejście do omawiania planszówek (charakterystyczny podział na materiały ukazujące przykładową partię i recenzję właściwą, przypominający materiały Rahdo), jak i duży entuzjazm połączony z zaangażowaniem w hobby. Widzowie Piotrka, do których sam należę, niejednokrotnie mieli okazję także usłyszeć, że jednym z jego marzeń jest stworzenie własnej planszówki. Gdy więc wreszcie udało się je zrealizować byłem oczywiście żywo zainteresowany poznaniem efektu końcowego. Zapraszam do materiału…

Zarys rozgrywki i wykonanie

Nanaki są grą karcianą, w której przyjmujemy rolę plemion starających się pozyskać względy bogów. W praktyce oznacza to, że podczas kolejnych rund zdobywamy karty lub wystawiamy je rozbudowując naszą osadę. Odpowiednie zarządzanie „ręką” jest o tyle ważne, że dostępne karty są zarówno obiektami budowanymi w wiosce, jak i walutą potrzebną do wspomnianej budowy. Oczywistym jest więc, że nie będziemy w stanie osiągnąć wszystkiego, natomiast musimy starać się obrać pewną drogę i optymalizować rozwój naszej wioski. Niektóre budynki dają surowce, inne zmniejszają koszt budowy, a kolejny ich typ dodaje bonus punktowy dla konkretnego sposobu rozbudowy. Po wybudowaniu 12. karty gra wchodzi w finalny etap i chwilę potem następuje zliczenie punktów zależne od rodzaju budynków wzniesionych w osadzie (np. w przypadku totemów liczy się ich wysokość).

Gra została zapakowana w dość kompaktowe i estetycznie ozdobione ilustracjami pudełko (ładne grafiki zostały umieszczone także po wewnętrznej stronie, co nie jest częste w planszówkach). Jego wielkość także jest pozytywnym aspektem- w przypadku tytułów o małej liczbie komponentów duże opakowania często zużywają jedynie niepotrzebnie przestrzeń. W środku znajdziemy kilkadziesiąt kart, trochę drewnianych znaczników, a także notes do zapisywania punktacji. Wszelkie komponenty drewniane reprezentują jakość, której nie powstydziłby się Portal (zresztą kamienie są łudząco podobne do tych z Osadników). Jeśli chodzi o karty nie jest już niestety tak jednoznacznie dobrze. Ich grafiki w dalszym stopniu cieszą oko, ale już niewielka grubość pozostawia nieco do życzenia. Największą bolączką gry jest natomiast instrukcja. Zaczynając czytać tę ośmiostronicową książeczkę nastawiałem się na szybką lekturę. Niestety pewne niedopowiedzenia (czasami wręcz sprzeczności), a także ogólnie pojęta jakość przekazywania reguł i  sposób zredagowania zmęczyły mnie i pozostawiły pewien niesmak. Mankamentem są także naklejki na znaczniki. Pomysł w teorii wydawał się trafny, jednak wykonanie pozostawia wiele do życzenia i naklejone oznaczenia są zwyczajnie nieczytelne.

W mojej opinii…

Nanaki w pierwszej kolejności przyciągają nas bardzo piękną i spójną szatą graficzną. Ilustracje cieszą oko i budują miłe pierwsze wrażenie związane z klimatem tytułu. Wspomniany klimat podczas rozgrywki jednak szybko umyka, gdyż mechanika gry nie jest w stanie utrzymać imersji. Innymi słowy jest to typowa karcianka, której tematykę można byłoby bez większego problemu zmienić bez jakiejkolwiek straty na jakości rozgrywki. Oczywiście nie ma w tym nic złego, omawiana pozycja raczej nie pretenduje do nagrody tematycznej gry roku. Warto jednak mieć to na uwadze decydując się na omawiany tytuł. Nie klimat jednak przesądza o jakości karcianek prześwietlmy więc, jak działa sam silnik?

Mechanika gry opiera się głównie na zarządzaniu ręką i budowaniu odpowiednich zestawów kart. Musimy zdecydować jakie karty poświęcić, a jakie wystawić, aby osiągnąć jak najlepszą synergię i zmaksymalizować korzyści punktowe. Brzmi to pewnie jak silnik niejednej karcianki i tak byłoby w istocie, gdyby nie pewien szczegół. Wiele pozycji karcianych opartych na budowie silnika ma tendencję do cierpienia na syndrom pasjansa. Gramy w kilka osób, ale tak naprawdę każdy gra swoją własną rozgrywkę i interakcja jest znikoma. Mechaniką, która z sukcesem przeciwdziała temu zjawisku i procentuje w grze Nanaki jest możliwość używania materiałów przeciwnika przy produkcji. Nie tylko pewnego ich podzbioru wyselekcjonowanego przez gracza, ale generalnie wszystkiego czym dysponuje. Mechanizm ten bardzo zgrabnie odwraca wspomniany wcześniej trend- w naturalny sposób zaczynamy wchodzić w interakcje z graczami i zachodzą transakcje oparte na obopólnej korzyści. Dla mnie jest to duży plus tej pozycji choć oczywiście gracze lubiący ową „pasjansowość” będą kręcić nosem. Plusem jest dla mnie także system punktacji- nietrywialny, ale jednocześnie niewymagający po zakończeniu rozgrywki żmudnych obliczeń i pozwalający wyłonić zwycięzcę w kilka chwil.

Na szczęście mechanicznie nie doszukałem się jakiś szczególnych wad. Trochę męczy system oznaczeń na kartach- waluta kosztu i symbol do wydania mają tendencję do mieszania się, co utrudniania trafną ocenę kosztu danej karty. Nie jest to jednak jakiś przesadny problem i trochę obycia z grą redukuje go do minimum. Niestety istnieje poważniejsza kwestia – wspomniana już wcześniej instrukcja, która stanowi swoistą piętę achillesową pozycji. Jeszcze byłbym w stanie machnąć ręką, jakby była to olbrzymia pozycja euro, gdzie przejrzystość w tłumaczeniu zasad jest towarem skrajnie deficytowym. Jednak tutaj mamy do czynienia z lekkim tytułem skierowanym w dużej mierze do grupy ludzi mniej obeznanych z tym hobby. Tacy gracze potrzebują jasno zredagowanych i jednoznacznych reguł. Przejrzystych przykładów. A już na pewno objaśnień ikonografii. W połączeniu z niedociągnięciami natury czysto stylistycznej finalnie dało to odczucie, że obcowałem z wersją roboczą, a nie końcową tego komponentu.

Skalowalność jest zdecydowanie mocną stroną omawianej pozycji. Jak już wspomniałem, ten typ gier bez prądu często cechuje się pewną „pasjansowością” i zwiększenie liczby graczy niekorzystnie wpływa na downtime i radość czerpaną z rozgrywki. Tutaj jednak to trzy- i czteroosobowe partie przynosiły mi najwięcej satysfakcji, a lekko w tyle pozostała rozgrywka dwuosobowa (chociaż ta także jest przyjemna). W grze zaimplementowano także tryb jednoosobowy i działa on prawidłowo, aczkolwiek nie polecam zakupu tytułu stricte do gry w pojedynkę. Jeśli natomiast chodzi o czas gry, to w moim przypadku oscylował on między 30-90 minutami w zależności od liczby i stopnia zaawansowania graczy. Standardowa partyjka na 3 ograne osoby powinna zamknąć się w godzince.

Naturalnie Nanaki mogę z czystym sumieniem polecić do rozgrywki rodzinnej (o ile tylko to dorośli wezmą na siebie zadanie okiełznania instrukcji). Nie ma tutaj mowy o żadnych negatywnych lub przesadnie skomplikowanych mechanikach rzutujących na dzieci.  Oczywiście wymagane jest trochę matematyki, logiki, a w grze znajdziemy także nieco negatywnej interakcji. Wszystko jednak serwowane jest w przemyślanych ilościach i w przyjemnej formie. Innymi słowy już dziesięciolatek powinien czerpać przyjemność z rozgrywki, a jednocześnie w większości wykorzystać potencjał gry i nawiązać relatywnie równą walkę z dorosłym przeciwnikiem.

Chyba przekazałem już wszystko co leżało mi na sercu, należy więc to zgrabnie podsumować. Pierwsze co nasuwa mi się na myśl w kwestii tego tytułu to słowo: bezpieczeństwo. Gra od strony mechaniki została opracowana jako dobrze naoliwiona maszyna zamknięta w kompaktowej formie. Bez udziwnień, bez odważniejszych eksperymentów. Solidna inżynierska robota. Z jednej strony to dobrze, jeśli ktoś właśnie takiego produktu szuka. Osobiście jednak mam wrażenie, że autor jeszcze nie pokazał wszystkiego, na co go stać, a jedynie zaserwował nam amuse-bouche korzystając z dobrze znanych składników. Zjedliśmy, nieźle smakowało, ale danie niekoniecznie wyróżnia się na tle konkurencji i zapadnie w pamięć. Widzę natomiast pewien potencjał u autora i będę wypatrywał kolejnych tytułów Piotrka- może jeszcze nas pozytywnie zaskoczyć!

I tym właśnie są dla mnie Nanaki…

… poprawnym, acz zachowawczym tytułem, który spełnia swoją rolę, a jednocześnie nie pozostawia w pamięci trwałego śladu.


Cytat użyty w tytule pochodzi z filmu Asterix i Obelix: Misja Kleopatra.

0 Udostępnień
Tagi: Nanaki
https://bartoszborkowski.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/76/2021/02/NN00.jpg 320 840 Bartosz Borkowski https://bartoszborkowski.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/76/2017/03/bartoszborkowski_logo.png Bartosz Borkowski2021-02-14 14:39:542021-02-15 19:32:53„Trochę się to kojarzy ze stanem surowym, ale robimy postępy…” – Nanaki
https://bartoszborkowski.znadplanszy.pl/kontakt/

Bartosz Borkowski
O ile od zawsze byłem pasjonatem gier komputerowych to, o dziwo, nowoczesne gry planszowe poznałem stosunkowo niedawno, bo zaledwie kilka lat temu. Była to jednakże miłość od pierwszego wejrzenia! Za co tak uwielbiam planszówki? Za magię, towarzyszącą pierwszemu otwarciu pudełka wypełnionego pięknymi, tajemniczymi komponentami, za radość płynącą z poznawania mechanik rządzących tytułem, za satysfakcję towarzyszącą wygranej. I wreszcie, a może przede wszystkim, za to, że umożliwiły mi spędzenie wielu niezapomnianych chwil w towarzystwie bliskich mi osób. W swoich tekstach starać się będę zarazić Was swoją pasją, ale i przestrzec przed zawodem, gdyż niestety nie każda planszówka jest gwarancją dobrej zabawy.

Bartosz Borkowski

NAJNOWSZE WPISY

  • Pyrkon 2022 okiem Bartka3 lipca 2022 - 21:29
  • „Nie to, kim jesteś pod spodem, tylko to, co robisz cię określa” – Batman: Wszyscy Kłamią28 maja 2022 - 16:01
  • „Przeznaczenie dostarcza nam kanwę naszej przyszłości” – Destinies10 marca 2022 - 10:51
  • „Jeśli nie wiesz dokąd zmierzasz, każda droga Cię tam poprowadzi” – Cooper Island20 marca 2021 - 20:29
  • „Trochę się to kojarzy ze stanem surowym, ale robimy postępy…” – Nanaki14 lutego 2021 - 14:39
  • „Większą część życia spędzamy, śniąc, przede wszystkim na jawie” – Pracownia Snów13 października 2020 - 19:35
  • RPG, czyli krótka historia o uprzedzeniach, odkryciach i fascynacji23 maja 2020 - 15:41
  • „W zmieniającej się gospodarce działanie jest zawsze spekulacją” – Brass: Birmingham8 grudnia 2019 - 20:23
  • „Piękno jest użyteczne. Daje poczucie zakorzenienia, tworzy osobistą historię” – Minerały17 listopada 2019 - 20:24
  • Bractwo Wybrzeża – dodatek do Time Stories1 września 2019 - 17:23

Kategorie

  • Felietony
  • Pierwsze wrażenia
  • Recenzje

Pages

  • Kontakt
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje
  • Pierwsze wrażenia

Archiwa

  • lipiec 2022 (1)
  • maj 2022 (1)
  • marzec 2022 (1)
  • marzec 2021 (1)
  • luty 2021 (1)
  • październik 2020 (1)
  • maj 2020 (1)
  • grudzień 2019 (1)
  • listopad 2019 (1)
  • wrzesień 2019 (1)
  • lipiec 2019 (1)
  • maj 2019 (2)
  • kwiecień 2019 (1)
  • luty 2019 (1)
  • styczeń 2019 (2)
  • grudzień 2018 (1)
  • listopad 2018 (1)
  • październik 2018 (2)
  • wrzesień 2018 (1)
  • czerwiec 2018 (2)
  • maj 2018 (1)
  • marzec 2018 (2)
  • luty 2018 (3)
  • styczeń 2018 (3)
  • grudzień 2017 (2)
  • listopad 2017 (2)
  • październik 2017 (1)
  • wrzesień 2017 (2)
  • sierpień 2017 (2)
  • lipiec 2017 (3)
  • czerwiec 2017 (3)
  • maj 2017 (3)
  • kwiecień 2017 (4)
  • marzec 2017 (2)
RSS Feed Logo RSS Feed Logo Subscribeto RSS Feed

ZnadPlanszy.pl

  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
© Copyright - Bartosz Borkowski | ZnadPlanszy.pl
© 2013 ZnadPlanszy.pl Wszystkie prawa zastrzeżone | Serwis stworzony przez T&Y Board Solution - Enfold Theme by Kriesi
  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
Link to: „Większą część życia spędzamy, śniąc, przede wszystkim na jawie” – Pracownia Snów Link to: „Większą część życia spędzamy, śniąc, przede wszystkim na jawie” – Pracownia Snów „Większą część życia spędzamy, śniąc, przede wszystkim na jawie”... Link to: „Jeśli nie wiesz dokąd zmierzasz, każda droga Cię tam poprowadzi” – Cooper Island Link to: „Jeśli nie wiesz dokąd zmierzasz, każda droga Cię tam poprowadzi” – Cooper Island „Jeśli nie wiesz dokąd zmierzasz, każda droga Cię tam poprowadzi”...
Scroll to top Scroll to top Scroll to top