• Link to Facebook
  • Link to X
  • Link to Mail
  • Link to Rss this site
Bartosz Borkowski
  • Blog
  • Recenzje
  • Felietony
  • Pierwsze wrażenia
  • Click to open the search input field Click to open the search input field Szukaj
  • Menu Menu
Ostatnie wpisy na blogu
ZnadPlanszy.pl |BLOGI

„Większą część życia spędzamy, śniąc, przede wszystkim na jawie” – Pracownia Snów

13 października 2020/0 Komentarze/w Recenzje/Autor Bartosz Borkowski

Sny od zawsze intrygowały ludzi. Szczegółowo badane są już od XIX wieku, ale zadziwiająco dużo w dalszym ciągu pozostaje kwestią domysłów i sporów. Dla naukowców są to głównie nieuporządkowane sygnały mózgowe i efekty działania hormonów wydzielanych w naszych ciałach występujące w fazie REM. Dla psychoanalityków będzie to swoista manifestacja podświadomych lęków, wspomnień, czy marzeń. Niektórzy interpretują marzenia senne jako sygnał pewnych zmian w ich życiu, inni próbują je ujarzmić poprzez tzw. świadome śnienie. Dla wydawnictwa Lacerta był to natomiast doskonały pretekst, żeby rodzimi fani planszówek mogli poznać kolejną pozycję. Czy jednak gra jest wspaniałą przygodą, czy koszmarem? Zapraszam na oniryczną podróż do krainy snów…

Zarys rozgrywki

Mimo że Pracownia Snów traktuje o marzeniach sennych, to jej reguły twardo stąpają po ziemi i ściśle definiują rozgrywkę. Gra składa się z 6 rund, natomiast w skład każdej wchodzą 3 fazy:

  1. Zasypianie – swoiste przygotowanie pod kolejną rundę,
  2. Wędrowanie – gracze kolejno poruszają się po planszy zbierając okruchy snów potrzebne do kreowania snów w kolejnej fazie,
  3. Kreowanie Snu – w pewnym stopniu serce gry, gdzie wykorzystujemy posiadane okruchy snów do tworzenia konkretnych marzeń sennych. Wspomniane marzenia są w istocie kartami określającymi porządek, w jakim okruchy powinny zostać ułożone na naszej planszetce. Umiejętne manipulowanie okruchami i układanie kształtów kolejnych snów jest podstawową drogą do zbierania punktów.

Oczywiście w grze znajduje się jeszcze kilka pomniejszych mechanik, a także wariant gry z Panem Koszmarem, jednak wspomniane detale pozostawiam już do wyjaśnienia instrukcji.

Wykonanie

Pierwsze wrażenie w kwestii wykonania jest bardzo pozytywne. Standardowych kształtów pudełko do gry zostało wykonane z solidnej tektury i ozdobione przyjemnymi w odbiorze pastelowymi grafikami. Owa szata graficzna występuje także przy innych elementach jak chociażby plansza, czy karty i na pewno na pochwałę zasługuje jej spójność. Grafiki cały czas przywodziły mi na myśl Małego Księcia, co oczywiście jest bardzo przyjemnym skojarzeniem. Jeśli chodzi o jakość komponentów to karty reprezentują średnią półkę w kwestii grubości, natomiast plansza i planszetki graczy wypadają na tym polu już bardzo dobrze. Pewnym problemem było wyginanie się wspomnianych planszetek, prawdopodobnie spowodowane zmianami wilgotności. Liczę jednak, że sytuacja się unormuje wraz z upływem czasu. W pudełku znajdziemy też sporo solidnie wykonanego drewna w postaci różnego rodzaju krążków, czy meepli symbolizujących śniące postacie graczy (a ponadto śliczne drzewka!). Znajduje się tam także fenomenalna figurka Pana Koszmara nawiązująca do meksykańskiego Święta Zmarłych, a mnie osobiście kojarząca się ze świetną starą przygodówką Grim Fandango. Jak natomiast na tym tle wypada instrukcja? Ogólnie jest dobrze zredagowana i przetłumaczona- nie znalazłem tam żadnych poważniejszych uchybień. Małym minusikiem jest jedynie tryb jednego gracza, który zamiast w instrukcji, znalazł się na osobnej, pojedynczej kartce.

W mojej opinii…

No dobrze, ale jak to wszystko działa w praktyce? Mechanicznie mamy do czynienia z grą euro w głównej mierze opartą o mechanikę budowania określonych wzorów (może Wam chociażby nieco przypominać gry pokroju Azula). Mamy do dyspozycji trzy różne poziomy ich trudności i dość elastyczny system dobierania kart z wymaganymi układami. Istotną rolę pełni także poruszanie się po planszy i umiejętne zbieranie surowców (okruchów snów), z których wspomniane wzory będziemy tworzyć. Dodatkowo specjalnym meeplem poruszamy się po ułożonych okruchach na naszej planszetce, a wejście na nie skutkuje różnorodnymi efektami. Jak na porządne euro przystało, każda rozgrywka daje do dyspozycji graczom także kilka jawnych celów (np. dodatkowe punkty za najwięcej okruchów danego koloru), które czasami mogą przechylić szalę zwycięstwa. Wszystko to sprawia, że początkowo możemy mieć lekki problem z wytłumaczeniem zasad współgraczom (na co składa się zarówno sama specyfika gry, jak i dość duża mnogość małych zasad), ale po pierwszej rozgrywce kolejne są już satysfakcjonująco płynne. Warto przy tej okazji pochwalić umiejętne zniwelowanie przez tytuł przestojów poprzez umożliwienie graczom symultanicznych działań podczas znacznej części rundy. Finalnie nie mógłbym nie wspomnieć o Panu Koszmarze i związanym z nim bardziej zaawansowanym trybem rozgrywki. Wspomniany Koszmar stanowi utrudnienie, gdyż pozostawiane prze niego okruchy koszmarów mogą poskutkować ujemną punktacją, a on sam skutecznie blokuje niektóre akcje. Oczywiście co sprawniejsi gracze skutecznie wykorzystają go do negatywnej interakcji. Spokojnie jednak, jest ona na bardzo niskim poziomie intensywności.

Nie od dziś wiadomo, że gry euro nie są wiodącymi tytułami w kwestii imersji i klimatu. Pracownia Snów nie jest tu bynajmniej wyjątkiem. Na jej obronę powiem, że zarówno autor, graficy, jak i wydawca postarali się o stworzenie gry, w której tematyka jest spójna z mechaniką i warstwą wizualną. Jednakże grając w omawianą pozycję nie czuję się jakbym śnił i tworzył marzenia senne. Ot układamy kolejne wymagane wzory, przegrupowujemy posiadane okruchy i optymalizujemy ruchy. Oczywiście nie jest to nic złego, a wręcz przeciwnie – zbyt duża imersja podczas rozgrywki w tej tematyce mogłaby się skończyć drzemką… ;)

Pracownia Snów zaczynała jako crowdfundingowa zbiórka. Wersje sklepowe takich produktów bywają znacznie okrojone i ma się wrażenie, że obcujemy z niepełnym produktem. W tym przypadku możecie jednak być spokojni- nie ma tutaj mowy o żadnym spłyceniu gry, czy oddaniu w Wasze ręce odczuwalnie okrojonego tytułu. Grając w omawianą pozycję ani razu nie miałem podobnego przeświadczenia i jestem w stanie uwierzyć, że osoby niebędące świadome genezy powstania tytułu najpewniej nie połapią się, że Pracownia ma cokolwiek wspólnego z Kickstarterem.

Czas gry jest kolejną pozytywną cechą, jaką zaskakuje Pracownia Snów. Jest to tytuł będący relatywnie rozbudowaną pozycją, natomiast trzyosobowa rozgrywka może spokojnie zamknąć się w godzinie. Ten świetny wynik sprawia, że partia będzie w stanie usatysfakcjonować zarówno zaawansowanego gracza, jak i osobę dopiero poznającą świat nowoczesnych planszówek. Jak natomiast wygląda kwestia skalowania? Optymalną liczbą graczy jest troje, choć także dwu- i czteroosobowa rozgrywka jest satysfakcjonująca. Omawiana pozycja wspiera także coraz bardziej popularny w ostatnim czasie tryb gry w pojedynkę. Nie jest to opcja, która moim zdaniem powinna zadecydować o nabyciu gry, jednak jest jej przyjemnym dopełnieniem.

Lubicie grać z dziećmi? No to mam dla Was pozytywne wieści- pozycja świetnie nadaje się do grania już z 11-12 latkami, a i starsze dzieci powinny się dobrze przy niej bawić. Godzinny czas rozgrywki nie powinien zmęczyć naszych podopiecznych, a stopień zaawansowania jest optymalny dla nastolatka. Dodatkowym atutem pozycji jest fakt, że wzory z kart mogą być ułożone na naszej planszetce pod różnymi kątami, co doskonale ćwiczy wyobraźnię przestrzenną.

Zastanawiałem się dość długo nad wadami Pracowni Snów, ale poza drobnymi, już wspomnianymi, kwestiami związanymi z tłumaczeniem zasad, nie odnalazłem nic sensownego. To świetnie zaprojektowana pozycja, której doskonale udaje się zbalansować stopień zaangażowania względem czasu gry. Nie przytłacza nadmierną mnogością opcji, ale też nie jest płaska. Angażuje, ale się nie dłuży. Ma także jednoznacznie wyczuwalny syndrom kolejnej partii. Po każdej rozgrywce miałem ochotę z marszu zagrać kolejną, aby wprowadzić pewne korekty swoich ruchów i jeszcze lepiej je zoptymalizować. Cóż więcej mogę powiedzieć – polecam!

I tym właśnie jest dla mnie Pracownia Snów…

… grą niczym przyjemna drzemka: chętnie oddajemy się rozgrywce, a wstając po niej jesteśmy zrelaksowani i pełni energii do dalszych działań.

„Na poduszki składające się z nocy, cieni twarzy, zapachu łez –
rzucasz dłonie prześwietlone przez księżyc – już spadają, wolno jak w bez…”

Jan Twardowski, Sen


Cytat użyty w tytule stworzył Carlos Ruiz Zafón.

0 Udostępnień
Tagi: Lacerta, Pracownia Snów
https://bartoszborkowski.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/76/2020/10/FS00.jpg 320 840 Bartosz Borkowski https://bartoszborkowski.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/76/2017/03/bartoszborkowski_logo.png Bartosz Borkowski2020-10-13 19:35:302021-01-16 19:13:03„Większą część życia spędzamy, śniąc, przede wszystkim na jawie” – Pracownia Snów
Artykuły, które również mogą się Tobie spodobać
„By leczyć ciało ludzkie, konieczna jest wiedza o całości zjawisk.”- Pandemia
https://bartoszborkowski.znadplanszy.pl/kontakt/

Bartosz Borkowski
O ile od zawsze byłem pasjonatem gier komputerowych to, o dziwo, nowoczesne gry planszowe poznałem stosunkowo niedawno, bo zaledwie kilka lat temu. Była to jednakże miłość od pierwszego wejrzenia! Za co tak uwielbiam planszówki? Za magię, towarzyszącą pierwszemu otwarciu pudełka wypełnionego pięknymi, tajemniczymi komponentami, za radość płynącą z poznawania mechanik rządzących tytułem, za satysfakcję towarzyszącą wygranej. I wreszcie, a może przede wszystkim, za to, że umożliwiły mi spędzenie wielu niezapomnianych chwil w towarzystwie bliskich mi osób. W swoich tekstach starać się będę zarazić Was swoją pasją, ale i przestrzec przed zawodem, gdyż niestety nie każda planszówka jest gwarancją dobrej zabawy.

Bartosz Borkowski

NAJNOWSZE WPISY

  • Pyrkon 2022 okiem Bartka3 lipca 2022 - 21:29
  • „Nie to, kim jesteś pod spodem, tylko to, co robisz cię określa” – Batman: Wszyscy Kłamią28 maja 2022 - 16:01
  • „Przeznaczenie dostarcza nam kanwę naszej przyszłości” – Destinies10 marca 2022 - 10:51
  • „Jeśli nie wiesz dokąd zmierzasz, każda droga Cię tam poprowadzi” – Cooper Island20 marca 2021 - 20:29
  • „Trochę się to kojarzy ze stanem surowym, ale robimy postępy…” – Nanaki14 lutego 2021 - 14:39
  • „Większą część życia spędzamy, śniąc, przede wszystkim na jawie” – Pracownia Snów13 października 2020 - 19:35
  • RPG, czyli krótka historia o uprzedzeniach, odkryciach i fascynacji23 maja 2020 - 15:41
  • „W zmieniającej się gospodarce działanie jest zawsze spekulacją” – Brass: Birmingham8 grudnia 2019 - 20:23
  • „Piękno jest użyteczne. Daje poczucie zakorzenienia, tworzy osobistą historię” – Minerały17 listopada 2019 - 20:24
  • Bractwo Wybrzeża – dodatek do Time Stories1 września 2019 - 17:23

Kategorie

  • Felietony
  • Pierwsze wrażenia
  • Recenzje

Pages

  • Kontakt
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje
  • Pierwsze wrażenia

Archiwa

  • lipiec 2022 (1)
  • maj 2022 (1)
  • marzec 2022 (1)
  • marzec 2021 (1)
  • luty 2021 (1)
  • październik 2020 (1)
  • maj 2020 (1)
  • grudzień 2019 (1)
  • listopad 2019 (1)
  • wrzesień 2019 (1)
  • lipiec 2019 (1)
  • maj 2019 (2)
  • kwiecień 2019 (1)
  • luty 2019 (1)
  • styczeń 2019 (2)
  • grudzień 2018 (1)
  • listopad 2018 (1)
  • październik 2018 (2)
  • wrzesień 2018 (1)
  • czerwiec 2018 (2)
  • maj 2018 (1)
  • marzec 2018 (2)
  • luty 2018 (3)
  • styczeń 2018 (3)
  • grudzień 2017 (2)
  • listopad 2017 (2)
  • październik 2017 (1)
  • wrzesień 2017 (2)
  • sierpień 2017 (2)
  • lipiec 2017 (3)
  • czerwiec 2017 (3)
  • maj 2017 (3)
  • kwiecień 2017 (4)
  • marzec 2017 (2)
RSS Feed Logo RSS Feed Logo Subscribeto RSS Feed

ZnadPlanszy.pl

  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
© Copyright - Bartosz Borkowski | ZnadPlanszy.pl
© 2013 ZnadPlanszy.pl Wszystkie prawa zastrzeżone | Serwis stworzony przez T&Y Board Solution - Enfold Theme by Kriesi
  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
Link to: RPG, czyli krótka historia o uprzedzeniach, odkryciach i fascynacji Link to: RPG, czyli krótka historia o uprzedzeniach, odkryciach i fascynacji RPG, czyli krótka historia o uprzedzeniach, odkryciach i fascynacji Link to: „Trochę się to kojarzy ze stanem surowym, ale robimy postępy…” – Nanaki Link to: „Trochę się to kojarzy ze stanem surowym, ale robimy postępy…” – Nanaki „Trochę się to kojarzy ze stanem surowym, ale robimy postępy…”...
Scroll to top Scroll to top Scroll to top