Opowieści dziwnej treści, czyli przewidywanie planów FFG na 2018r.

Mam do wspomnianego w tytule wydawnictwa sentyment i duże przywiązanie. Nakładem Fantasy Flight Games ukazało się kilka naprawdę genialnych tytułów, w które nigdy nie odmówię partii! Naturalnym efektem owego przywiązania jest wnikliwe śledzenie jego zapowiedzi wydawniczych (a także zakulisowych ploteczek) i tworzenie hipotez, co też może nam ono zaoferować w kolejnym roku. Tym razem zdecydowałem się podzielić z Wami moimi przypuszczeniami, mam nadzieję, że ich lektura będzie przyjemna. No to do dzieła:

  • Przyszłość Battlestar Galactica – obecna linia została zamknięta przez FFG i nie można znaleźć żadnych standardowych informacji na ich portalu (nie mówiąc już o jakichkolwiek dodrukach). Z drugiej strony Galakta cały czas informuje (choć dość enigmatycznie), że jest szansa na powrót tej gry. Innymi słowy „coś się kroi” w temacie. W mojej opinii oznacza to, że dostaniemy odświeżoną wersje tego hitu lub wręcz reimplementację. Osobiście mam jednak nadzieję, że uniwersum zostanie zachowane- wszak nie ma lepszej tematyki na kooperację z motywem zdrajcy. So say we all!!
  • Rozszerzenie do Twilight Imperium – ta zapowiedź jest chyba formalnością. ;)
  • Eldritch/Arkham Horror – EH otrzymał niedawno dodatek, który ma wszelkie cechy rozszerzenia podsumowującego i zamykającego linię tego tytułu. Mimo, że gra wciąż cieszy się popularnością, to jednak rozrosła się już do niebagatelnych rozmiarów (4 małe i 4 duże rozszerzenia!) i też najpewniej wraz z każdym dodatkiem przychody z tej linii nieco maleją. Być może więc w najbliższym czasie Eldritch pójdzie na zasłużoną emeryturę i zastąpi go… Arkham Horror? Osobiście bardzo chętnie zobaczyłbym drugą edycję tej pozycji, która będzie miała ten sam ciasny i ciężki klimat Lovecrafta (Eldritch nie był w stanie oddać go aż tak dobrze, jak jego poprzednik), ale zostanie wygładzona w kwestii zasad i nieco ulepszona mechanicznie. Znając ostatni trend FFG niewykluczone także, że gra otrzyma dedykowaną aplikację, a wraz z nią np. tryb kampanii. Ehh, rozmarzyłem się, choć kto wie…
  • Dodatek do Fallouta – bardzo prawdopodobne, że już w tym roku dostaniemy dodatek do wspomnianej pozycji. Jej formuła aż prosi się o rozszerzenia. Zresztą, wszyscy znamy politykę FFG (dodatki, morze dooooooodatków). :P
  • Posiadłość Szaleństwa – tutaj raczej trzęsienia ziemi nie będzie. Spokojnie będą wydawane kolejne rozszerzenia: raz duże, raz małe, a od czasu do czasu dlc do aplikacji dla dodania pikanterii.
  • Planszowy Skyrim – to, że komputerowe ES: Skyrim wychodzi na wszelkie możliwe platformy i w najbliższym czasie ukaże się najpewniej na lodówki i pralki, wiemy już od dawna. Fantasy Flight Games wydało już Dooma, Fallouta, pora więc na kolejny tytuł ze stajni Bethesdy, wszak koszty licencji muszą się zwrócić. Jak sądzicie, doczekamy się przygód Smoczego Dziecięcia (proszę mnie nie atakować- nie mój przekład) w wersji planszowej? A jeśli tak, to w jakiej formie?
  • Przyszłość Descenta – już od jakiegoś czasu krążą po forach plotki, jakoby Descent miał zostać „zamknięty”. Nic dziwnego, że panują takie nastroje, wszak ostatnie fizyczne rozszerzenie do gry wyszło w 2016 roku (czyli bardzo dawno, jak na standardy FFG). Dodatkowo w portfolio wydawcy znajduje się inna pozycja o bardzo podobnej (a wręcz ulepszonej) mechanice – Imperial Assault. Wiadomo, Star Wars jest marką o olbrzymiej sile przebicia, więc to raczej IA będzie intensywnie rozwijany w najbliższym czasie. Bynajmniej nie oznacza to w mojej opinii kresu Descenta. Jakiś czas temu ukazała się do niego aplikacja- Droga do Legendy, która tchnęła drugie życie w tytuł. Nowe kampanie, możliwość rozgrywania w pełni kooperacyjnej partii- są to niezaprzeczalne atuty programu. Jej ukazanie dało sporego kopa Descentowi i ponoć sprzedaż wyraźnie skoczyła. Jaka więc przyszłość czeka tę linię? Będzie ona w mojej opinii dalej wspierana poprzez kolejne kampanie umieszczane w aplikacji, które wymagać będą od gracza pudełkowych rozszerzeń lub zakupu za niewielką opłatę. To pozwoli firmie z jednej strony niskim sumptem zapewnić fanom nowe przygody, a z drugiej będzie nakręcało sprzedaż istniejących fizycznych dodatków. Swoją drogą prędzej, czy później znaczenie zacznie odgrywać także fakt, że Star Wars to droga licencja, a Terrinoth (uniwersum m.in. Descenta) jest własnością FFG.

To byłoby na tyle, jeśli chodzi o moje przypuszczenia dotyczące planów Fantasy Flight Games na bieżący rok. Oczywiście nie wymieniłem tutaj całego portfolio wydawnictwa, a raczej ograniczyłem się do pozycji, które budzą moje największe zainteresowanie. To, że zaskoczy nas ono niejedną niespodziewaną zapowiedzią jest pewne, jak podatki. Jeśli macie własne przemyślenia lub nie zgadzacie się z którymś z moich, to śmiało piszcie. Z chęcią poczytam i podyskutuję na temat Waszych opinii dotyczących nowych pudeł z logiem FFG.

PS. Jak oni mi zmienią tematykę Battlestara, to nie ręczę za siebie… ;)

  • Ja chcę dodatek do Civilization: A New Dawn….

    • Maksymilian Maczurek

      Dokładnie o tym samym myślę. :D

    • Hehe, tak myślałem, że wspomnisz o tej pozycji. Początkowo byłem nią bardzo zainteresowany, ale Twoja recka lekko ostudziła mój zapał. ;) Trochę za mało gry cywilizacyjnej w tej Cywilizacji i lekko zniesmaczyły mnie wspomniane w materiale nieco archaiczne mechaniki. No, ale jak nadarzy się okazja, to z chęcią rozegram partyjkę. Dodatek, to natomiast imo kwestia czasu. :)

  • Łukasz Wysocki

    – BSG – Nie do końca podoba mi się pomysł kolejnej gry/wersji. Ale to chyba każdy tak ma, że jeśli wydają jego ulubioną grę w kolejnej wariacji, to ma dylemat, czy inwestować, czy nie. No chyba że to różne gry. Np. Civka New Dawn jest na tyle różna tak od poprzedniej wersji, jak i moich oczekiwań, że nie zamierzam inwestować.

    – EH – Jakie to cechy? Serio pytam, bo zazwyczaj otwarcie zapowiadają, jeśli jakaś linia dobiega końca. Niedawno tak było ze Star Wars LCG. A skoro już jestem przy ich karciankach, może do Eldritcha będzie jeszcze jeden mały dodatek? Karcianki przeważnie wydawali tak: podstawka + cykl, deluxe + cykl. W przypadku EH brakowałoby 1 małego do utrzymania tego wzoru.
    Jeśli nawet go zamkną, to spodziewałbym się raczej kolejnej karcianki, niż dużej gry. Stąd też mój wniosek, iż AH raczej nie wróci w tradycyjnej wersji, skoro póki co mają LCGa. Prędzej EH do niego dołączy.

    – No love for Elder Sign? ;)

    Jest jeszcze jedna kwestia – przerabianie tytułów na wersje stricte cyfrowe. Władca pierścieni LCG nadal wychodzi, ale obstawiam, że jeśli jego wersja cyfrowa się przyjmie, karciankę zamkną. Zwłaszcza, że linia dodatków Saga jest już kompletna. Niektóre z wymienionych wyżej serii może spotkać podobny los.

    • Battlestar Galactica – Także obawiam się nowe wersji. Retheme to jedna sprawa, ale boję się też zbytniego spłycenia. Z drugiej strony obecnie tytuł ma kilka niedopracowanych elementów (część, jak np. „sympatyk Cylonów” udało się wyprostować w dodatkach). Marzy mi się, żeby zrobiono z Battlestarem to, co spotkało TI.

      EH – Te cechy to np. stworzenie dopełniających kart fabularnych dla każdej z postaci (także tych z poprzednich dodatków), opracowanie kampanii (swoją drogą spodziewałem się czegoś lepszego), czy też mniejsza ilość postaci, niż miało to miejsce w dotychczasowych dużych dodatkach (zgaduje, że skończyła się pula z uniwersum Arkham, ale muszę to dokładniej sprawdzić). Sam Arkham Horror zakończył swoją historię na podobnej ilości dodatków. Nie porównywałbym EH z liniami LCG, bo to jednak inny profil wydawniczy, aczkolwiek rozumiem Twój argument przemawiający za brakiem jednego małego rozszerzenia, jeśli spojrzy się na tytuł z odpowiedniej perspektywy.
      Masz rację, że AH LCG nieco zmniejsza szanse na następce „dużego” Arkham w tradycyjnym wydaniu. Może wiec wydadzą go w formie legacy? :) No nic, pożyjemy, zobaczymy.

      Elder Sign- nie, nie, nie. ;) Robiłem dwa podejścia do tytułu, jednak bez skutku- zdecydowanie jest to najsłabsza pozycja w Lovecraftowym uniwersum FFG. Niski poziom trudności (grzech ciężki w przypadku kooperacji), nudne i powtarzalne karty dodatkowych przedmiotów, pomocników (robią w sumie to samo), generalnie zły stosunek długości do ciężkości rozgrywki. Słyszałem, że od drugiego dodatku robi się ciekawie, ale nie mam ochoty kupować iluś tam rozszerzeń, by gra stała się ciekawa. Zrobią drugą edycję, to się pomyśli.

      WP LCG – tutaj faktycznie jest ciekawa historia. Szczerze mówiąc przewidywałem koniec serii przy okazji ukazania się cyklu związanego z Szarą Przystanią (wiadomo, fajny temat na epilog). W dodatku ukazał się AH LCG, który zapewne zabrał Władcy część graczy, a i sama licencja była, jeśli dobrze pamiętam, na wyczerpaniu u FFG. Mimo wszystko widzę, że gra cały czas ładnie się rozwija, organizowane są kolejne Fellowships, więc trochę zgłupiałem. ;) No i oczywiście powstaje wersja cyfrowa. Wydawnictwo coraz śmielej wkracza na rynek komputerowy (wystarczy wspomnieć, że stworzyli zupełnie nowy oddział odpowiedzialny za produkcje czysto cyfrowe). Nie wspominałem o tym jednak, bo tytuł został u mnie trochę przygaszony przez nowsze pozycje i ostatnio rzadziej wchodzi na stół. W dodatku nie jestem świadomy wszystkich szczegółów, jak owa wersja cyfrowa będzie wyglądać (posiadanie fizycznych dodatków i kart da nam jakieś dodatkowe możliwości?).

      • Łukasz Wysocki

        Jak tylko doczytałem Twoje słowa dot. Elder Sign: „Zrobią drugą edycję, to się pomyśli.” – przed oczami stanęła mi ta gra wydana w taki sam sposób, co Star Wars Destiny (i tylko przez wzgląd na kostki, nic więcej). Sam ES dostał piąte rozszerzenie (szóste, jeśli liczyć Grave Consequences) i faktycznie, z każdym kolejnym w mechanice trochę mieszają i zwiększają poziom trudności, ale koniec końców to nadal kościany poker z modyfikacjami.